Biuro Ochrony Zwierząt Fundacji Azylu pod Psim Aniołem | www.biuro.psianiol.org.pl

Jawność losów zwierząt opuszczających schroniska,
a ochrona danych osobowych

Obserwacja działania wielu schronisk, świadczących usługi dla gmin, wskazuje na to, że zwierzęta wykazywane jako "adoptowane" faktycznie adoptowane nie są, a ich los jest nieznany, tzn. giną w taki czy inny sposób. Nie jest to dziwne w sytuacaji, gdy umowy gmin ze schroniskami zawierane są w trybie przepisów o usuwaniu odpadów, a za "opiekę" należy się jadnorazowa stawka od sztuki płatna z góry.

Inspekcja Weterynaryjna – jedyny organ nadzoru zobowiązany do raportowania ewidencji schronisk – ustala rozchód zwierząt wyłącznie na podstawie dokumentacji i wyjaśnień prowadzących schroniska. Zgodnie z praktyką nadzoru weterynaryjnego, brak dokumentacji lub jej niezgodność z rzeczywistością jest co najwyżej uchybieniem podlegającym wytknięciu i ew. zobowiązaniu do poprawy. Inspektorzy nie mają zwyczaju dokonywania inwentaryzacji zwierząt w dniu wizytacji schroniska. Także dlatego, że ich zadaniem jest ustalenie liczb odnoszących się do odległej przeszłości – początku i końca roku poprzedniego do roku wizytacji.

Prowadzący schronisko może więc zasadniczo bezkarnie wpisywać dowolne liczby do swej ewidencji lub podawać je w swych wyjaśnieniach, nie będąc narażony na konfrontację ze stanem faktycznym. Co więcej, sama możliwość takiej konfrontacji jest zablokowana m.in. przepisami o ochronie danych osób, które adoptowały zwierzęta.

W marcu 2005 roku zwróciliśmy się do schronisk komercyjnych w Krzyczkach, Chrcynnie i Wołominie o udostępnienie nam danych o adopcjach w celu ich statystycznej weryfikacji.

>> wniosek do schronisk

Zaznaczyliśmy, na jakiej podstawie prawnej powinny być nam udostępnione i jak chcemy uniknąć ryzyka naruszania dóbr osób, które adoptowały zwierzęta. Schroniska odmówiły lub zignorowały nasze wystąpienie. W tej sytuacji zwróciliśmy się do Głównego Inspektora Ochrony Danych Osobowych (GIODO) o wydanie dycyzji nakazującej udostępnienie nam tych danych.

W listopadzie 2005 GIODO wydał we wszystkich trzech przypadkach decyzję odmowną. Uzasadnienie sprowadza się do tezy, że wyłącznie Inspekcja Weterynaryjna może legalnie pozyskać takie dane, bo to ona właśnie powołana jest do "nadzoru nad przestrzeganiem przepisów o ochronie zwierząt" (ustawa o ochronie zwierząt, art. 34a). Fundacja nasza nie ma prawa do "samoistnych czynności kontrolnych w tym zakresie", a co najwyżej mogła by współpracować z Inspekcją w tym zakresie.

>> str. 1 | str. 2 | str. 3 | str. 4.

Zakwestionowaliśmy te decyzje składając, zgodnie z procedurą, wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy. Podkreślaliśmy, że motywem naszego wniosku jest to, że przepisy o ochronie zwierząt nie określają sposobu działania schronisk dla bezdomnych zwierząt i w ogóle nie znają czegoś takiego jak "adopcja". Nie można zatem skutecznie żądać rzetelnej kontroli adopcji od Inspekcji Weterynaryjnej, skoro jej rola w ochronie zwierząt ograniczona jest do "nadzorowania przestrzegania przepisów".

Gdyby jakikolwiek organ państwowy był zobowiązany do kontroli losów zwierząt, albo tylko faktycznie ją sprawował, nasz wniosek byłby zapewne niesłuszny, bezpodstawny i zbędny. Tymczasem jest tak, że w ramach publicznych zadań gmin, publiczne pieniądze wydaje się w imię chronionego ustawą dobra zwierząt, ale nikomu tych działań nie wolno weryfikować.

>> str. 1 | str. 2 | str. 3 | str. 4.

W lutym i marcu 2006 Główny Inspektor Ochrony Danych Osobowych wydał decyzje podtrzymujące swą odmowę. Nie odniósł się do naszych argumentów i powtórzył tezy pierwotnego uzasadnienia o wyłącznych kompetencjach Inspekcji Weterynaryjnej. Nie ustosunkował się do argumentu, że rozchód zwierząt ze schronisk drogą tzw. "adopcji" leży poza sferą regulacji prawnych, w tym także prawa o ochronie zwierząt, zatem nasz wniosek nie koliduje w żaden sposób z kompetencjami Inspekcji.

GIODO zdaje się stać na stanowisku, że sfera dobór chronionych prawem podlega okrojeniu do tego, co administracja państwowa sama chce nadzorować. Jeśli zaś czegoś usilnie nie chce nadzorować, to nawet samo ustalanie faktów w tym zakresie nie jest prawnie usprawiedliwionym celem.

Trudno się też oprzeć wrażeniu, że własne ustalenia, na podstawie których GIODO podejmuje decyzje, są równie rzetelne, co ustalenia Inspekcji Weterynaryjnej o losach zwierząt w schroniskach. Oto w decyzji z dnia 13 marca 2006 dotyczącej schroniska w Krzyczkach k/Nasielska, Generalny Inspektor Ewa Kulesza pisze m.in.:

W trakcie prowadzonego w przedmiotowej sprawie postępowania wyjaśniającego Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych ustalił, że:
[...]
2) Fundacja "EKO-FAUNA" prowadzi schronisko dla bezdomnych zwierząt. Jednym ze sposobów redukcji liczby zwierząt przetrzymywanych w schronisku jest tzw. adopcja, tj. oddanie zwierzęcia pod opiekę innym osobom.
3) Fundacja "EKO-FAUNA" posiada dane osobowe osób, które adoptowały zwierzęta z prowadzonego przez tę Fundację schroniska.
[...]

Po odkopaniu trzy miesiące później cmentarzyska zwierząt za murem shroniska, stało się jasne jaki jest prawdziwy sposób redukcji liczby zwierząt w Krzyczkach. Pozostaje tylko pytanie, czy gruby plik umów o adopcję zawierających zmyślone nazwiska i adresy jest, zdaniem GIODO, zbiorem danych osobowych? Jeśli tak, to jak ustalił, że dokumenty z Krzyczek zawierają dane osobowe, czyli informacje dotyczące zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osoby fizycznej? Jeśli nie, to czego bronił?

W kwietniu 2006 zaskarżyliśmy decyzje GIODO do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

>> str. 1 | str. 2 | str. 3 | str. 4 | str. 5.

Z postępowania wobec schroniska w Krzyczkach wycofaliśmy się sami, gdyż po ustaleniach prokuratury co do fałszowania dokumentacji w Krzyczkach, okazało się ono bezprzedmiotowe.

Po rozprawie w lipcu 2006 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie nie zajął stanowiska co do schroniska w Wołominie, lecz wskutek uchybień proceduralnych uchylił skarżone decyzje i przekazał je GIODO do powtórnego rozpatrzenia.

We wrześniu 2006 r. zapadł wyrok dotyczący schroniska w Chrcynnie. Sąd oddalił naszą skargę i całkowicie przychylił się do stanowiska GIODO, nie znajdując dla naszych zamiarów żadnych podstaw prawnych.

 

Fundacja Azylu pod Psim Aniołem, 04-886 Warszawa, ul. Garncarska 37A,
biuro@psianiol.org.pl; tel./fax: 022 615 87 63

kontrola jakości technicznej publikacji