Psi Anioł > Co robimy > Projekty > RR ratujmy razem > Bursztyn
Niestety, po długiej walce Bursztynek poddał się. 25 stycznia około południa nadszedł krytyczny moment. Psina bardzo osłabła, pojawił się problem z oddychaniem, pojawiła się krwista biegunka i wydzielina w płucach. W końcu ustala też praca biednego serduszka. Ustał oddech i mimo natychmiastowej próby reanimacji nie udało się go z nami zatrzymać. Odszedł.
Co dokładnie się stało – na razie nie wiemy. Dowiemy się prawdopodobnie za ok. 2 lub 3 tygodnie, kiedy poznamy wynik badania histopatologicznego.
Bardzo serdecznie dziękuję wszystkim darczyńcom i wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób pomogli. Bardzo mi przykro, ze mimo wielkiego zaangażowania tak wielu ludzi, nie możemy przekazać lepszej wiadomości.
Bożena Barnaś, 27.01.2006
W tej sytuacji zamykamy zbiórkę. W jej ramach, na rachunek bankowy Fundacji wpłynęła do dnia 27.01.2006 suma 1.405 zł (lista darczyńców poniżej). Pani Bożena nie użyje już tych pieniędzy; rozliczenia za leczenie uważa za zamknięte, a na rekonwalescencję nie będą potrzebne. W porozumieniu z panią Bożeną Fundacja przekazuje całą zebraną sumę na pomoc dla Oskara.
Fundacja, 27.01.2006
[ zbiórka zamknięta 27.01.2006 ]
25.12.2005
Pies Bursztyn.
Opiekun: Bożena Barnaś, Warszawa, tel. 0601 28 94 68, okeanus@interia.pl
Potrzebne pieniądze na opiekę podczas długiej rekonwalescencji. Potrzebny dom na stałe.
Patrz także: piesbursztyn.w.interia.pl
W dniu 25.11.2005 jadąc samochodem Wałem Miedzeszyńskim w Warszawie, zauważyłam "coś" przy pasie zieleni na osi jezdni. Kiedy zbliżyłam się na odpowiednią odległość zobaczyłam, że to pies w przedziwnej pozycji. Stał na tylnych łapach, zaś wykręconą w bok głową wspierał się o krawężnik. Zatrzymałam się, wysiadłam z samochodu i wtedy zobaczyłam coś makabrycznego – przednie łapy psa były powykręcane i pozginane w różnych kierunkach. W niektórych miejscach kości przebiły skórę. Całkowicie połamane.
Ktoś potrącił go i pojechał a ten biedak próbował uciec z tej ulicy ale nie miał na czym. Zatamowałam cały ruch na Wale bo próbowałam go z tego miejsca pozbierać, a nie było to łatwe bo psina była w szoku i chciała za wszelką cenę uciekać. Nie wiem jak mu się to udało ale w panice przemieścił się na przeciwny pas ruchu. I na tym przeciwnym pasie ruchu dał za wygraną, leżał. Podeszłam do niego od tyłu, podniosłam – przednie łapy zwisały bezwładne. Ktoś na moją prośbę otworzył mi drzwi mojego samochodu, ułożyłam go na tylnym siedzeniu i pojechałam do szpitala.

Rokowania były nieciekawe, ale Bursztyn (takie dostał imię) jest już po dwóch bardzo skomplikowanych operacjach i teraz należy tylko się modlić by nie było komplikacji. Chirurg, który go operował był bardzo zmęczony, ale zadowolony z przebiegu operacji. Jeśli unikniemy infekcji – powinno być dobrze. Warto wspomnieć, że lewa łapa Bursztyna była w 10 kawałkach łącznie za złamaniem śródstawowym i nie było w niej czucia, prawa trochę lepsza bo z czuciem. Operacje odbyły się w piątek i w sobotę 25-26.11.2005 i niestety pojawił się po nich krwiomocz, lecz lekarze mówią, że na razie nie ma powodów do paniki.
Pies jest pod naprawdę dobrą opieką i uwielbia Panią doktor, która jest jego lekarzem prowadzącym. Jak wiadomo - hospitalizacja, operacje, i późniejsza rekonwalescencja nie są za darmo. Będziemy wdzięczni z Bursztynem za każdą pomoc. I oczywiście szukamy dla niego domu na stałe – jeśli nie odnajdziemy właściciela. Bursztyn jest na zdjęciach, które zrobiłam w szpitalu Jest psem średnio dużym, maści bursztynowej, waży ok. 20 kg i ma ok 6-7 lat – wg. opinii chirurga, który go operował.
Bursztyn do 23 grudnia musi pozostać w gipsie. Przed Wigilią zostanie zrobiony RTG i to przesądzi czy gips musi być jeszcze na dłużej. Fizyczna kondycja psiny nie jest zła, ale niestety zaczyna podupadać na psychice... Jest w szpitalu już prawie miesiąc.
Bożena Barnaś
Darowizny na pomoc dla Bursztyna można wpłacać na rachunek:
Fundacja Azylu pod Psim Aniołem,
ul. Kosodrzewiny 7/9, 04-979 Warszawa
03 1020 1042 0000 8802 0109 6528
z dopiskiem BURSZTYN.
zasady zbiórki "Ratujmy razem" | blankiet wpłaty
Dziękujemy za wpłaty:
I.2006: Marta Olszewska, Maciej Kossowski, Katarzyna Konieczko, Katarzyna Borowska, Małgorzata Laskowska, Katarzyna Swatowska, Karolina Kulczyńska, Anna Bogutyn-Szczepaniak, Michał Surowiec, Iwona Bilewska.
[ zbiórka zamknięta 27.01.2006 ]