BIULETYN | BLOG | LINKI

Psi Anioł > Co robimy > Projekty > RR ratujmy razem > Oskar

Oskar

27.12.2005
Pies Oskar

Opiekun: Joanna Feliga, Warszawa, joannaf@statoil.com,
tel.: 774-02-42 601-925-696
Potrzebne pieniądze na rekonwalescencję, ok. 1.000 zł/miesięcznie.
Szukamy domu na stałe.

Oskar trafił do jednego ze schronisk w maju 2004 r. po wypadku samochodowym. Miał wtedy 5 miesięcy. Nie wiadomo czy miał dom, czy ktoś się go pozbył. Nieleczone złamania spowodowały złe zrośnięcie się kręgosłupa oraz kończyn, co doprowadziło do tego, że Oskar ma niedowład tylnych kończyn i może leżeć tylko na jednym boku. W związku z tym, że przez cały czas znajdował się w jednej pozycji, zrobiła się na jego ciele głęboka odleżyna.

Przez ponad rok, w strasznych warunkach, owinięty szmatami, brudny, niedożywiony pełzał po schronisku. Pewnego dnia zobaczyła go przychodząca do schroniska wolontariuszka i przejęta jego losem postanowiła za wszelką cenę pomóc temu wyjątkowemu psu.

Oskar w schronisku

Dzięki staraniom wielu ludzi udało się go przewieźć do Warszawy do Kliniki na SGGW. Tam wykonano mu serie zdjęć RTG i konsultowany był przez dr Sternę. W związku ze wcześniejszymi zaniedbaniami niestety nie uda się już nic zrobić by Oskarek mógł chodzić o własnych siłach.

Z zebranych od ludzi dobrej woli pieniędzy udało się kupić mu wózek, który poprawił komfort jego życia. Obecnie Oskarek zamieszkał w hoteliku w Otrębusach. Teraz skupiamy się na leczeniu odleżyny. Został zakupiony dla niego materac przeciwodleżynowy, który mamy nadzieję polepszy efekty kuracji.

Oskar w klinice SGGW w Warszawie

Oskar pomimo swego kalectwa jest psem wyjątkowo radosnym. Bardzo pragnie kontaktu z człowiekiem. Przywiązał się do właścicielki hotelu, która się nim opiekuje. Poszczekuje sobie radośnie, a czasem groźnie, broniąc swoją obecną opiekunkę ?

Jednak to tylko namiastka prawdziwego domu, którego nigdy nie miał. Naszym celem jest właśnie znalezienie mu domu, w którym mógłby zamieszkać do końca swoich dni.

Oskar w hotelu

Ze względu na jego charakter oraz kalectwo, najlepiej byłoby gdyby był jedynym psem lub mieszkał z jakimś mniejszym od siebie. Oczywiście, że byłoby cudownie gdyby mógł mieszkać w domu z ogrodem ale tak naprawdę liczy się to, żeby ktoś go pokochał takim jakim jest i zapewnił mu odpowiednią opiekę.

Miesięczny koszt utrzymania i leczenia Oskara to ok. 1.000 zł:
- koszt pobytu w hotelu: 20 zł/dzień,
- koszt karmy: ok. 250 zł/miesiąc,
- koszt leczenia: ok. 100 zł/miesiąc.

Joanna Feliga

Darowizny na pomoc dla Oskara można wpłacać na rachunek:
Fundacja Azylu pod Psim Aniołem,
ul. Kosodrzewiny 7/9, 04-979 Warszawa

03 1020 1042 0000 8802 0109 6528
z dopiskiem OSKAR.

zasady zbiórki "Ratujmy razem" | blankiet wpłaty

Dziękujemy za wpłaty:
XI.2005: Edyta Gabarska, Luiza Balejko, Bogdan Paszkowski.
XII.2005: Ewa Derlatka, Filip Okopny, Bogdan Paszkowski.
I.2006: Agnieszka Michalak, Lidia Ginicka, Jolanta Jakubiak, Bodan Paszkowski, Katarzyna Borowska, Małgorzata Laskowska, Katarzyna Swatowska, Urszula Turek, Iwona Gajko-Sieklicka, Karolina Kuczyńska, Anna Bogutyn-Szczepaniak, Małgorzata Płaszewska, Iwona Bilewska, Marta Bernadkiewicz, Anna Adamowicz, Danuta Kraszewska.
II.2006: Borowska Katarzyna, Flak Ewa, Gajko-Sieklicka Iwona, Glinicka Lidia, Gromek Tomasz, Jakubiak Jolanta, Paszkowski Bogdan, Senator Paulina, Szczypińska Ewa, Turek Urszula, Wicher Dorota.
III.2006: Aniszewska Beata, Borowska Katarzyna, Glinicka Lidia, Paszkowski Bogdan.
IV.2006: Paszkowski Bogdan.
V.2006: Paszkowski Bogdan, Tomaszewska Justyna.
VI.2006: Paszkowski Bogdan.
VII.2006: Bernadkiwicz Marta, Brzozowska Katarzyna, Całużyńska Magdalena, Paszkowski Bogdan.
VIII.2006: Borowska Katarzyna, Brzozowska Katarzyna, Gienejko Edyta, Klimek Justyna, Kulesza Anna, Mazurek Karina, Mierzejewska Sylwia, Paszkowski Bogdan, Polańczyk Ewelina, Śmiela Tomasz, Tatarek Magdalena, Zaręba Agnieszka.
IX.2006: Maciejewska-Łańcucka Agnieszka, Mazurek Karina, Paszkowski Bogdan.
X.2006: Jedrzejczyk Małgorzata, Maciejewska-Łańcucka Agnieszka, Orski Krzysztof, Paszkowski Bogdan.
XI.2006: Hruziewicz Magdalena, Maciejewska-Łańcucka Agnieszka, Paszkowski Bogdan.
XII.2006: Brzozowska Katarzyna, Grupa 3J sp. z o.o., Gutowska Sylwia, Maciejewska-Łańcucka Agnieszka, Paszkowski Bogdan, Sobczak Aneta, Szczurek Monika.

Fundacja Azylu pod Psim Aniołem, 04-979 Warszawa, ul. Kosodrzewiny 7/9, fundacja@psianiol.org.pl
rachunek bankowy nr 03 1020 1042 0000 8802 0109 6528


Wizyta u Oskara

(z ciocią Chrupkiem)

Pani Grażyna (prowadząca hotel) już przygotowała go do spaceru więc zastałyśmy Oskara ubranego w jego "bryczkę". Najpierw pobiegliśmy obszczekać znienawidzonego (zresztą ze wzajemnością) psa pani Grażyny Prymusa. Strasznie się chłopaki nie lubią.

undefined

Potem wyszliśmy na spacer poza teren ogródka, gdzie Oskar zaczął gnać jak szalony. Na drugim końcu smyczy byłam ja a za nami pędziła ciocia Chrupek, krzycząc "wolniej, wolniej" i próbując robić nam zdjęcia. Niestety, ciocia nie była przygotowana kondycyjnie, nie wiedziała, ze z naszego Oskara taki sprinter.

Oskarek oczywiście musiał obszczekać wszystkie okoliczne psy, obwąchać wszystkie zaspy i spotkanych ludzi. Zawarł nową znajomość z sąsiadem mieszkającym kilka domów dalej.

undefined

Spotkani przez nas ludzie byli życzliwi i głaskali Oskarka, a jemu to się podobało. Połaziłyśmy jakieś 20 minut, nie chciałyśmy zbytnio go forsować. Mimo, że cały czas podtrzymywałam wózeczek, to jednak brnięcie w śniegu było dla niego męczące.

Po powrocie na posłanie Oskarek dostał przysmaczki, które przygotowała dla nie go ciocia Gabriella. Psiaki rezydujące w hotelu też skorzystały z tego poczęstunku.

W przyszłą sobotę jestem wstępnie umówiona z pielęgniarką, która zajmuje się odleżynami. Niestety materac co chwila pęka i ucieka z niego powietrze. Mąż pani Grażynki go klei ale za chwilę jest nowa dziura. Z odleżyną Oskarka też jest raz lepiej, raz gorzej, mimo że cały czas jest smarowana.

Ostatnio tak sobie myślałam, że Oskarek owszem jest psem, któremu trzeba poświęcić więcej czasu, ale tak naprawdę to przecież w domu mógłby poruszać się na pupie (oczywiście trzeba byłoby zabezpieczyć odleżynę) a na spacer wychodziłby w wózeczku.

Gdyby ktoś się odważył i dał mu szansę...

Joanna Feliga, 06.03.2006

Oskar ma już własny dom!

Pragnę podzielić się dobrą wiadomością ze wszystkimi, którym bliski jest los Oskara. Otóż Oskar ma wreszcie prawdziwy DOM i swoją własną PANIĄ.


Od trzech tygodni mieszka pod Warszawą w domu z ogródkiem, tak jak marzyliśmy. Jest bardzo zadbany, kochany i wygląda na szczęśliwego.

Czeka nas jeszcze sporo trudu i starań.
Dom trzeba trochę przystosować, żeby opieka nad psem była łatwiejsza.
Oskar ciągle jeszcze nie ma odpowiedniego wózka na spacery.Ten obecny - zrobiony standardowo - jest dla niego niewygodny, pies bardzo szybko się w nim męczy.
Tymczasem, jak się okazuje, nie jest to proste, bo nikt spośród niewielu zajmujących się taką produkcją osób, nie chce przyjechać na miejsce. Zaś dla psa dłuższa podróż samochodem byłaby zbyt ciężka.
Musimy zatrudnić osobę, która pomoże opiekunce Oskara, ponieważ ona sama nie byłaby w stanie sobie poradzić.

Jesteśmy jednak dobrej myśli - wiele osób interesuje się losem psa i niektórzy zadeklarowali długofalową pomoc materialną. Serdecznie dziękujemy za wielkie serce.

Joanna Feliga, 09.08.2007