Witam,
Bruno jest z nami od 2006 r. i jest ulubieńcem rodziny. Jest fajnym, wesołym psem, który najbardziej pod słońcem kocha swojego Pańcia. Brunko, maił na początku trochę problemów. Był bardzo strachliwy. Właściwie można powiedzieć, że bał się własnego cienia. Bardzo pomogły nam wizyty u psychologa, behawiorysty oraz u tresera z Polskiego Związku Kynologicznego. Okazało się, że piesek miał zaburzony proces socjalizacji, co zgadzałoby się z informacją, którą uzyskałam od Was w momencie adopcji. Dziś Bruno jest bardzo fajnym psem. Pilnuje się na spacerach, ładnie podaje łapkę i siada na komendę. Z wiekiem ma coraz śmieszniejsze przyzwyczajenia a podobno przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka. Ja mogę śmiało dodać, że zwierzącia również. Otóż, jego codziennym rytuałem jest np. poranne jedzenie suchej karmy w łazience, podczas gdy jak zbieram się do pracy :) Jak tylko zapomnę wstawić miski do łazienki, Bruno albo siedzi smutny pod drzwiami albo drapie w nie. Przesyłam kilka zdjęć w załączniku i dziękuję za najukochańszego i najwierniejszego przyjaciele, jakiego zyskałam dzięki Waszej działalności.
Pozdrawiam
__________________________________________________________________________
Witam
Zaadoptowaliśmy Włóczykija (1598) na początku października 2010. Piesek miał wtedy ok. 3 miesiące i kiedy przyjechaliśmy do azylu był drobny i chudy. Od adopcji minęło już prawie pół roku i Morris - to jego obecne imię - wyrasta na pełnego życia, energicznego pieska. Na spacerach prawie każdy chce go pogłaskać i dostać całusa które Morrisek rozdaje w milionach dziennie :)) W domu jest grzeczny, jedyny nawyk którego nie udało nam się wyeliminować to żebranie przy stole ;) Załączam zdjęcia psa, który wypełnił nasze życie radością
Pozdrawiam
___________________________________________________________________________
Witamy serdecznie.
Na początku grudnia 2010r. adoptowaliśmy bardzo strachliwą, ale cudowną Zuzkę. Już się z nami zaprzyjaźniła. Lubi się bawić. Troszeczkę lubi zjadać buty. Jest wielką pieszczochą. Zaprzyjaźniła się nawet z trzema kotami i troszkę starszym od niej psem Borysem, wciągając go do zabawy. Lubi biegać po terenie, ale też wygrzewać się w domu przy naszych nogach.
Pozdrawiamy cieplutko,a Zuzka dziękuje za Państwa opiekę.
Wanda i Edward
___________________________________________________________________________
Witam,
nasza miłość czyli BIG MAC [Bigus,bigi bigos ma się świetnie] . Wprowadził tyle radości do domu ,jest bardzo spokojny , posłuszny i zabawny.Od, pierwszego dnia zachowywał się jakby mieszkał z nami zawsze jest kochany zawsze wita każdego domownika z wielka radością uwielbia spacery za każdym razem z kim innym. Byliśmy 23.11 na kontroli która zniósł dzielnie ,pani doktor ledwie go poznała .Jest już zdrowy tylko ogonek chyba trzeba będzie amputować,ale to dopiero za miesiąc jak dojdzie do siebie po antybiotyku chyba ze uda się domowymi sposobami wyleczyć na razie mamy próbować.Bardzo dziękujemy za pomoc w leczeniu.
Pozdrawiam serdecznie
___________________________________________________________________________
W maju wyjechaliśmy od Państwa z nową rodzinką. 3-miesięcznym wtedy pieskiem, oraz dwoma kotkami siostrzyczkami.
Towarzystwo urosło, kotki miała Pani obawy, że są za malutkie. Wychowały się. Całe towarzystwo jest wesołe i zdrowe.
Pozdrawiamy
___________________________________________________________________________
Witam,
Ponad rok temu adoptowałam z Azylu kota Ozka. Obecnie zwie się Ziom. Kot bardzo szybko odnalazł się w nowej rzeczywistości. Reaguje na imię, śpi ze mną w łóżku, uwielbia aportować zabaki (choć czasem przywłaszcza sobie też moje spinki do zabawy). Straszliwy z niego śpioch i pieszczoch. Zawsze, gdy wracam do domu od razu słyszę jak miałczy żeby się przywitać, po czym rozkłada się na pleckach i każe się głaskać po brzuszku.
Przeżył ze mną jedną przeprowadzkę i choć początki były trudne to szybko się zaaklimatyzował. Niestety mojego psa nie toleruje, dlatego przebywają osobno.
Kilkakrotnie próbowałam wyprowadzać go na smyczy na ogród, ale chyba Ziomek już jest za duży na takie nowości i nie bardzo mu się spodobał ten pomysł.
Jak nie lubiłam kotów, Ziom zupełnie zmienił moje nastawienie do nich i nikt mi nie powie, że koty nie są komunikatywne i nie przywiązują się do ludzi.