Przeprowadzone interwencje

KWIECIEŃ 2024r

Tagiczne warunki życia trzech suczek, które trzymane były na łańcuchu. Ich jedyne miejsce do spania to słoma lub dziurawa buda, a żywienie ograniczało się do paszy dla świń. Na wsiach wciąż brakuje wiedzy i empatii dla zwierząt, trudno było oczekiwać dla nich lepszej przyszłości…

Te trzy suczki nie tylko cierpiały fizycznie, ale także nie miały podstawowej opieki weterynaryjnej – nie były nigdy odrobaczone, szczepione ani wykastrowane. Ich przyszłość wydawała się być beznadziejna, ale dzięki interwencji zostały uratowane i przebywają już pod naszą opieką.

MARZEC 2024r

Pod naszą opiekę trafił się starszy pies znaleziony 4 marca, na a wsi. Jego stan był przerażający, pies z ranami na pysku, prawdopodobnie w wyniku ataku innego zwierzęcia. Dostał u nas na imię Ogryzek 🙂

STYCZEŃ 2024r

30.01.24 okolo godziny 15:30 zgarneliśmy z trasy E77 na Bemowie potrąconego wcześniej przez auto psa. Jak widać na filmie – biszkoptowy średniej wielkości samiec. Bez obroży, adresatki. Natychmiast trafił pod opiekę w lecznicy weterynaryjnej, gdzie otrzymał pomoc. Na szczęście udało odnaleźć się jego właściciela.

GRUDZIEŃ 2023r

Na jednej z posesji pod Warszawą, odkryliśmy koszmar, który przyprawia o dreszcze.

W zimowej otchłani, pies w typie shihtzu, uwięziony w chybotliwym boksie bez ochrony przed mrozem, patrzył z apatią na świat. Jego sierść cała w dredach, kołtunach, odchodach.
Zaniedbany, samotny, zostawiony sam sobie. Mokry, zamarznięty, a w jego oczach świeciła jedynie bezsilność.

W tym prowizorycznym więzieniu brakowało nie tylko ciepła, lecz także podstawowej opieki i warunków bytowych dla zwierzaka.
Każdy krok był dla niego torturą, był tylko zakładnikiem ludzkiej ignorancji.
Psiak nawet nie miał dostępu do wody 😢

Interweniowałaliśmy, wyrywając tego niewinnego istnienia z opresji.
Jednak ta historia to nie tylko pojedynczy dramat, lecz krzyk o pomoc dla wszystkich cierpiących zwierząt.

Dulu pod naszą opieką odżył, zaufał i został zaopiekowany. W lutym 2024r znalazł nowy, cudowym dom gdzie jest nareszcie szczęśliwy 🙂

LISTOPAD 2023 r

Podjęliśmy interwencję ratującą 4 chow chowy – trzy suczki i jednego samca.

Psy w tragicznym stanie – ich futra brudne, całe w dredach i odchodach, uszy i oczy chore, poruszają się z trudnością, są wychudzone i mają chorobe skóry.

Psy trafiły pod opiekę fundacji, ale ich droga do zdrowia była długa i kosztowna. Przeszły przez wiele gabinetów weterynaryjnych tj ortopeda, dermatolog, neurolog i okulista. . Wszystkie psy przeszły także zabiegi kastracji. Nie było łatwo, udało nam się dzięki wsparciu darczyńców – DZIĘKUJEMY!

W ciągu najbliższych miesięcy mimo problemów zdrowotnych, wszystkie chow-chowy znalazły nowe domy!

PAŹDZIERNIK 2023

Otrzymaliśmy rozpaczliwy telefon z prośbą o pomoc dla jamnikowatego kundelka z przeraźliwie zwisającą, zakrwawioną łapą, tułającego się po ulicach. Mimo braku miejsca w fundacji na nowe zwierzęta, nie możemy pozostać obojętni wobec jego cierpienia. 😪

Mano musiał przejść amputację łapy, niestety nie udało jej się uratować.

Teraz zyskał szansę na zdrowie i szczęśliwe życie bez bólu! Nowy początek, na życie pełne miłości i opieki. Mano mieszka w domu tymczasowym, gdzie mamy nadzieję, że zostanie na zawsze. Jego cierpienie było tak ogormne, że teraz zasługuje na wszystko co najlepsze!

PAŹDZIERNIK 2023 r

‼️‼️‼️ Dzielimy się z Wami koszmarem, którego staliśmy się świadkami. Dwie suczki, które właśnie przyjęliśmy pod naszą opiekę, przetrwały piekło. To jest apel o pomoc, który nie może zostać zignorowany.

Te niewinne dusze dotarły do nas z Bieszczad po tym, jak zostały odebrane od kobiety, która zupełnie straciła kontrolę nad rozmnażaniem psów. Dzięki interwencji na miejscu udało się uratować aż kilkanaście psów, 8 z nich było w tak tragicznym stanie, że ich skóra była jedynie cieniem tego, co kiedyś było zdrowiem. Za sprawą Fundacja Zwierzęca Polana dwie z nich trafiły pod naszą opiekę i postaramy się przywrócić im godność. Niestety, właścicielka nie zwracała uwagi na to, że psy są chore i nie podjęła kroków, by odwiedzić weterynarza. Ona sama mieszkała z psami w nie ludzkich warunkach i wymaga pomocy.

Jednak teraz to my musimy zająć się tymi cierpiącymi istotami. Te suki przyjechały do nas w stanie, który łamie serce. Ich skóra jest pokryta obrzydliwymi zmianami, podejrzewamy, że to nużyca, świeżb lub inna okropna choroba skóra, której udało się zniszczyć ich ciała. Ponadto suki są zdziczałe, panicznie się boją próbują gryźć. Nie chodzą na smyczy. Długa droga przed nami….

Jadą do kliniki weterynaryjnej, gdzie zostaną poddane wszystkim niezbędnym badaniom i diagnozom. Następnie będą wracać do nas, gdzie czeka je długa i kosztowna droga leczenia, w tym setki leków i nieludzka ilość kąpieli.

Koszty związane z opieką nad nimi to ogromna suma, ale nie mogliśmy pozostawić ich same sobie. Dlatego błagamy Was z całego serca, abyście nas wsparli. Każdy grosz, który możecie przekazać, może sprawić, że te dusze odzyskają trochę godności i zdrowia.

CZERWIEC 2018 r


Ponad 30 psów trzymała w ciasnych klatkach ustawionych jedna na drugiej w aucie dostawczym, bez dostępu do wody i jedzenia. Tytułującą się animal coachem kobietę, zarejestrowaną jako hodowca w ZKwP Oddział Warszawa , po blisko 4 latach procesu sąd uznał winną znęcania się nad zwierzętami.


Troszcząc się o innych, najwyraźniej jednak zapomniała o własnych czworonogach, o których samopoczucie, zdrowie, a nawet życie musiała zawalczyć Fundacja Azylu pod Psim Aniołem .
Podczas interwencji w Warszawie- Radości wolontariusze Fundacji odnaleźli 31 psów, przetrzymywanych w brudnych klatkach umieszczonych w stojącym na słońcu samochodzie.
Odebrane zwierzęta były głodne i odwodnione, z widocznymi zmianami nowotworowymi i odleżynami. Z uwagi na posklejaną i sfilcowaną sierść niektóre nie mogły się poruszać. Psy były zapchlone, miały przerośnięte pazury, stany zapalne w jamie ustnej, grzybicze zapalenie uszu, ropne zapalenie spojówek oraz liczne wyłysienia. Nie miały także aktualnych szczepień przeciwko wściekliźnie.

W ocenie sądu opiekunka psów dopuściła się rażącego zaniedbania. Nawet jeśli było ono spowodowane pogorszeniem się jej osobistej sytuacji, powinna była dostosować liczbę zwierząt do nowych realiów, w odpowiednim czasie przekazując psy np. fundacji. Jak podkreślił sąd, w takim przypadku należy kierować się dobrem zwierzęcia, a nie potrzebą zaspokojenia własnych emocji lub inną egoistyczną motywacją.

I wreszcie sprawiedliwości stało się zadość!!!

Dzięki naszej determinacji oraz wspaniałej opieki prawnej od kancelarii prawnej KPK Legal z Warszawy, która broniła nas pro bono czyli bezpłatnie. Zwyciężyliśmy!

Fundacja przez ponad 4 lata utrzymywała psiaki do czasu zakończenia sprawy sądowej i prawomocnego wyroku 🙁 psy nie mogły przez ten okres trafić do nowych domów i dlatego teraz dopiero psy są poddawane zabiegom kastracji i będą szukane dla nich nowe domy.
Bardzo prosimy o pomoc! 😪

Fundacja Azylu pod Psim Aniołem
ul. Kosodrzewiny 9,
04-979 Warszawa
Rachunek bankowy: 03 1020 1042 0000 8802 0109 6528
Przelewy zagraniczne: Kod BIC (Swift): BPKOPLPW IBAN: PL03 1020 1042 0000 8802 0109 6528
PayPal i Dotpay: biuro@psianiol.org.pl
Dopisek: INTERWENCJA

Przekaż 1% z podatku na zwierzaki którym pomagamy i pomożemy w przyszłości!!! 𝐊𝐑𝐒 𝟎𝟎𝟎𝟎𝟎𝟗𝟖𝟕𝟑𝟒
Mamy pod opieką dużo zwierząt potrzebujących leczenia, specjalistycznych karm, częstych wizyt u lekarzy weterynarii.
Jeśli popierasz naszą działalność – pomóż.
Utrzymujemy nasze zwierzaki wyłącznie z darowizn osób fizycznych i prawnych.
Jeśli nie możesz adoptować bezdomnego zwierzaka, zostań jego opiekunem wirtualnym lub wpłać datek na cele statutowe fundacji.
Możesz także przekazać nam 1% z podatku na utrzymanie porzuconych, bezdomnych zwierząt.
Nasz 𝐊𝐑𝐒 𝟎𝟎𝟎𝟎𝟎𝟗𝟖𝟕𝟑𝟒
Twoja pomoc jest nam niezbędna. Wy pomagacie nam, a my IM.